Miroslav Stoch

przez Kod Promocyjny z by Kod Promocyjny

Są na świecie tacy piłkarze, którzy potrafią zapaść w pamięć zaledwie jednym zagraniem - a takim jest, z pewnością, Miroslav Stoch. Słowak potrafił w trakcie swojej kariery zrobić to o wiele więcej niż raz - bywały to sztuczki czy piękne bramki. W poniższym tekście chcemy Wam - w dużym skrócie - pokazać historię Miroslava Stocha i jego drogę: od lokalnego zespołu, przez Chelsea, aż do polskiej Ekstraklasy.

1. Wiek juniorski i londyński sen

Bohater tego artykułu urodził się 19 października 1989 roku. Już od młodych lat, Stoch wykazywał się dużymi umiejętnościami. Zostało to zauważone przez jego najbliższych, a także trenerów lokalnego klubu - FC Nitra. Jako 6-latek dołączył do juniorskich drużyn tej drużyny. W młodzieżowych zespołach Nitry występował na tyle dobrze, że zaledwie kilkanaście dni po ukończeniu 16. roku życia zadebiutował w drużynie seniorów. Stało się to w meczu ze Spartakiem Trnava - ówczesnym liderem słowackiej Ekstraklasy. FC Nitra wygrała spotkanie 3:1, jednak Stoch nie odegrał w nim kluczowej roli, ponieważ pojawił się na boisku na samą końcówkę rywalizacji. Zastąpił na placu gry jednego ze strzelców bramek, Roberta Raka.

Na drugi występ w drużynie seniorskiej czekał 2 tygodnie. Tym razem, przeciwnikiem Nitry była MSK Żilina. Ekipa z rodzinnej miejscowości Stocha musiała uznać wyższość rywali, a sam zawodnik wystąpił w tym meczu przez 9 minut. Mimo tego, że do końca sezonu jeszcze tylko raz zaznaczył swoją obecność w drużynie seniorskiej, jego dobra postawa w drużynach juniorskich spowodowała, że zaczęły się nim interesować największe europejskie “firmy”. Tym sposobem, Stoch trafił do akademii londyńskiej Chelsea. Dla zaledwie 17-letniego zawodnika był to piłkarski sen. Jednak później czas pokazał, że musiał się z niego brutalnie obudzić.

Najpierw jednak wydawało się, że wszystko przebiega jak należy - Stoch występował w drużynach akademii Chelsea (w tym także w rezerwach). W kolejnych spotkaniach asystował i zdobywał bramki, wyraźnie zaznaczając swoją obecność na boisku. Mimo to, przez cały sezon 2006/2007 oraz 2007/2008 nie doczekał się debiutu w seniorskim zespole.

Miroslav Stoch Chelsea

Moment ten nadszedł dopiero w kolejnej kampanii. Mimo to, trzeba przyznać, że sezon 2008/2009 również nie mógł być szczytem marzeń dla Słowaka. Co prawda, trenował on z pierwszym zespołem i był powoływany na mecze Premier League czy Ligi Mistrzów, ale długo czekał na swoją szansę. Ta nadeszła 30 listopada 2008 roku w meczu z Arsenalem. Stoch pojawił się na boisku na 9 minut. Do końca sezonu zgromadził na boisku jeszcze 31 minut (w 4 innych spotkaniach). Jak łatwo policzyć, przez cały sezon 2008/2009, Stoch zagrał zaledwie przez 40 minut w 5 meczach pierwszej drużyny Chelsea.

2. Szukanie szansy na grę

Przed sezonem 2009/2010, Stoch przeniósł się do holenderskiego Twente na zasadzie wypożyczenia. Jak się później okazało - był to bardzo dobry wybór. W trakcie całej kampanii, Słowak wystąpił aż w 45 spotkaniach i zdobył w nich 12 bramek. W większości z tych meczów grał “od deski do deski”. Dość powiedzieć, że przez cały sezon opuścił on zaledwie 5 spotkań swojego zespołu. Był jednym z głównych architektów mistrzostwa Holandii zdobytego przez Twente.

3. Transfer do Turcji, czyli strzał w “10”

Dobre występy w Holandii zaowocowały zakończeniem wypożyczenia w Twente i transferem definitywnym do tureckiego Fenerbahce. W swoim pierwszym roku w drużynie wystąpił w 30 meczach, w których zaliczył 3 trafienia - 2 w lidze oraz 1 w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Bramka z europejskich pucharów była jednocześnie jego debiutanckim trafieniem (w pierwszym występie) w barwach Fenerbahce. Stało się to 28 lipca 2010 roku, w meczu ze szwajcarskim Young Boys. Podobnie, jak w poprzedniej kampanii, sięgnął ze swoim zespołem po mistrzostwo kraju.

Kolejny sezon był jeszcze lepszy dla Stocha pod względem indywidualnym. Nie dość, że grał częściej (37 meczów) to z jeszcze większą częstotliwością trafiał do siatki (12 goli w całym sezonie). Jeden z nich był szczególnej urody.

3 marca 2012 roku, Fenerbahce podejmowało na własnym stadionie ekipę Genclerbirligi. Rywale drużyny Stocha zajmowali wówczas 5. pozycję w tabeli tureckiej Super Lig. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom w zwycięstwie aż 6:1. Słowak zdobył dwie z tych bramek. Tak, jak wspomnieliśmy, jedna z bramek Stocha zapadła kibicom na długo w pamięci. Przy stanie 0:0, ekipa Fenerbahce miała rzut rożny. Do wykonania stałego fragmentu gry podszedł Alex. Kapitan drużyny, ku zaskoczeniu wszystkich, dośrodkował przed pole karne. Tam znajdował się Stoch, który strzałem “z pierwszej piłki” trafił w samo okienko bramki rywali.

Gol ten zyskał uznanie także w oczach kibiców. Został on nominowany do nagrody im. Ferenca Puskasa za najpiękniejszą bramkę w roku kalendarzowym. Samo głosowanie ułożyło się po myśli Słowaka. Zgromadził on najwięcej głosów - wyprzedzając, między innymi, Neymara czy Radamela Falcao - i na gali FIFA odebrał wspomnianą nagrodę. Ceremonia odbyła się 7 stycznia 2013 roku.

Niestety, kolejna kampania była nieudana w wykonaniu Stocha. Słowak grał bardzo rzadko, co przełożyło się również na poziom prezentowany przez zawodnika oraz jego statystyki. Coraz częściej przewijał się temat transferu Stocha do innej ligi. Tak też się stało.

4. Kolejne przystanki w karierze Stocha: Grecja, ZEA i Czechy

Po rozegraniu 122 spotkań w barwach Fenerbahce, Słowak przeniósł się do greckiego PAOK na zasadzie wypożyczenia - i była to dobra decyzja. Stoch odżył. Zgromadził 46 występów, w których zdobył 10 bramek. Mimo to, po zakończeniu sezonu, Słowak nie pozostał w Grecji, a udał się na kolejne wypożyczenie - tym razem do Al-Ain, klubu występującego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Myślicie, że to koniec serii wypożyczeń Słowaka? Otóż nie.

Kolejny sezon to kolejna wyprawa: tym razem powrót do Turcji. Jednak Stoch nie wrócił do Fenerbahce, a rozpoczął grę dla Bursasporu. Tutaj jednak również nie zawojował świata - w 28 spotkaniach zdobył zaledwie 2 gole. Przed sezonem 2016/2017, Stoch ponownie zawitał do Fenerbahce. Był to sezon jednak spisany na straty. Wobec rzadkiej gry, Słowak zdecydował się na transfer definitywny. Piłkarz z Nitry przeniósł się do Slavii Praga. Przez dwa lata gry w Czechach, Stoch zgromadził 88 występów, w których zdobył 20 bramek.

Miroslav Stoch Slavia Praga

Dobre występy w Slavii, spowodowały, że Stochem po raz kolejny zaczęły interesować się inne kluby. Do gry o zawodnika ponownie wkroczył grecki PAOK. Słowak osiągnął porozumienie ze swoim starym-nowym klubem i ponownie przeniósł się do tego zespołu. Niestety, współpraca na linii klub-zawodnik nie układała się zbyt dobrze. Przez cały sezon 2019/2020, Stoch zagrał zaledwie w 15 meczach i nie zdobył w nich ani jednego gola. Sytuacji Słowaka nie poprawiała światowa pandemia.

3 sierpnia 2020 roku, Stoch poinformował, że jest zakażony koronawirusem - “Nie martwcie się. Czuję się dobrze, nie mam żadnych problemów i jestem pewien, że niedługo pojawię się na boisku” - pisał wówczas na Instagramie.

Nie dostał on jednak szansy na kolejne występy w Grecji. Kilka tygodni później, jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.

5. Emerytura w Ekstraklasie - dlaczego Polska?

Po tym zdarzeniu, Stoch kilka miesięcy pozostawał bez klubu. Wykorzystali do działacze Zagłębia Lubin. Klub występujący w Ekstraklasie przeprowadził negocjacje z zawodnikiem - i jak przyznały obie stron - dość szybko osiągnięto porozumienie. Tym sposobem, 1 lutego 2021 roku, Stoch trafił do polskiej Eklastraklasy. Dla wielu osób było to zaskakującą informacją, tym bardziej, że Stoch ma “papiery” na występy dobrych, europejskich ligach. Sam zainteresowany podkreślił jednak, że o jego decyzji przesądził jeden argument - chęć powrotu do kadry na Mistrzostwa Europy.

Prawdą jest to, że walka o EURO to jedna z moich motywacji. Tak, chcę powalczyć o powrót do kadry. Choć nie wystarczy do tego gra w Zagłębiu. To musi być dobra gra w Zagłębiu. To też mnie nakręca i pokazuje, że ja mogę pomóc klubowi, a klub może pomóc mnie. Co do kadry, uważam, że drzwi do niej nie są dla mnie zamknięte. Jeśli pokażę się z dobrej strony w Polsce, to znów mogą się otworzyć. - M. Stoch w wywiadzie dla portalu Sportowe Fakty WP

Trzeba przyznać, że historia Miroslava Stocha jest bardzo ciekawym przykładem, jak krętą drogę muszą przebyć niektórzy zawodnicy, aby osiągnąć - chociażby najmniejszy - sukces. Mimo tego, że w ostatnim czasie, bohater tego artykułu był bez klubu, nie poddał się i ciągle trenował. Nie każdy ma jednak tak silny charakter jak Miroslav Stoch.

Komentarze (0)
Graj odpowiedzialnie